Sesja przy klifie
🇵🇱
Karolina i Jakub
Karolina i Jakub na co dzień żyją w rytmie Warszawy - szybkim, dynamicznym, pełnym wyzwań. Ale tego poranka postanowili zamienić gwar stolicy na szum fal i miękkie światło wschodzącego słońca. Spotkaliśmy się przy klifie w Gdyni Orłowie, miejscu tak popularnym, że fotografowie potrafią ustawiać się tu w kolejce jeszcze przed pierwszym promieniem światła.
Tym razem to my byliśmy pierwsi. Cisza, chłodne powietrze i ogrom przestrzeni tylko dla nas. Po chwili za naszymi plecami zaczęli pojawiać się kolejni chętni na „to jedno idealne ujęcie”, ale najważniejsze kadry mieliśmy już w kieszeni.
Orłowo to klasyk - piękne, ale trochę „oklepane”. Mimo wszystko za każdym razem staram się zobaczyć je na nowo. Inaczej zbudować kadr, poszukać świeżego spojrzenia. I nagle klif, który wszyscy znają, potrafi wyglądać jak daleka, egzotyczna kraina. Maroko? Algarve? Nieraz słyszę, że ktoś na początku nawet nie poznaje, gdzie byliśmy.
Tak właśnie było z Karoliną i Jakubem - ta sama Gdynia, a jednak zupełnie inna historia.













