top of page
Dużo par pyta mnie, jaka pora dnia jest najlepsza na zdjęcia ślubne.
Złota godzina to oczywisty wybór i przeważnie mowa o zachodzie słońca, a nie wschodzie (mało komu chce się tak wcześnie wstawać 😅). Niezależnie jednak, o której opcji mówimy - faktycznie działa to świetnie, tak jak tutaj, na Dębkach przy ujściu Piaśnicy.
Ale mało kto wie, że chwilę później lub wcześniej (w zależności od opcji zachód/wschód) przychodzi blue hour - kilka minut chłodnego, głębokiego światła, które daje zupełnie inny, bardziej filmowy klimat.
Ja lubię łapać oba.
Romantyczny zachód
🇵🇱
bottom of page


















