top of page

Randka przed "tak".

Zaczęło się od stresu.

Tak to zwykle bywa - obiektyw wycelowany prosto w ciebie potrafi onieśmielić bardziej niż niejeden ślubny kordon gości. Ale wystarczyło kilka minut, szum fal i zachodzące słońce, żeby napięcie zniknęło. Bo to nie miała być sesja. To miała być randka.

Klify, plaża, sól w powietrzu - to nie przypadek. Sławek jest związany z morzem, więc właśnie tutaj, tam gdzie horyzont łączy się z wodą, poczuł się najbardziej u siebie. Małgosia przytuliła się do niego, głowę oparła na jego ramieniu, a on objął ją tak, jakby chciał zatrzymać ten moment na dłużej niż jedno zdjęcie. Światło zachodzącego słońca otoczyło ich ciepłą poświatą, a wiatr rozwiewał loki Małgosi - i nagle wszystko przestało być pozowane. Zostały tylko dwie osoby, blisko siebie, śmiejące się z czegoś, co tylko one wiedzą.

To był maj i dopiero zapowiedź tego, co miało nadejść.

Kilka tygodni później, w czerwcu, Małgosia i Sławek powiedzieli sobie "tak". Morze na tej sesji było tylko preludium - bo prawdziwe korzenie Małgosi sięgają Kaszub i tradycji, które od zawsze były jej częścią. Żywioł i tradycja, plaża i korzenie - dwa światy, które ostatecznie połączyły się w jedną, wspólną historię.

 Randka przed ślubem

🇵🇱

Małgosia & Sławek

bottom of page