top of page

Dwie strony jednej historii

Zaczyna się w ciszy.

Drewniana boazeria pochłania światło, a w półmroku pojawia się ona - w sukni tak prostej, że aż elegancka. Izabela na co dzień projektuje wnętrza, więc nic dziwnego, że w tej przestrzeni czuje się jak u siebie - wie, gdzie stanąć, jak ustawić się względem światła, jak sprawić, by cień pracował na jej korzyść. Obok, w fotelu, Mateusz. Spokojny, jakby czekał na ten moment od dawna. Klasyka, minimalizm, elegancja - to pierwszy rozdział.

Ale prawdziwa historia Mateusza nie dzieje się w studiu.

Dzieje się tam, gdzie las kończy się nad wodą. Na Kaszubach, gdzie jesień maluje drzewa na kolor bursztynu, a stara drewniana chata nad jeziorem pamięta więcej ciszy niż niejeden ślub. To tutaj, w małej łódce, Mateusz w końcu naprawdę się uśmiecha - bo wędkarstwo to jego druga natura, a woda to jego żywioł. Wiosło w dłoni, spojrzenie utkwione w Izabeli siedzącej naprzeciwko - nie ma już sztywności pierwszych kadrów. Jest tylko on, ona i jezioro, które na chwilę stało się jego całym światem.

Wnętrze, które zaprojektowała jej wyobraźnia, i jezioro, które ukształtowała jego pasja - to właśnie tutaj Izabela i Mateusz spotykają się naprawdę, każde na swoim gruncie.

 Ponadczasowa Klasyka

🇵🇱

Izabela & Mateusz

bottom of page